niedziela, 2 kwietnia 2017

Dziwne losy

Nie wiem co będzie dalej.... nie mam sił wstydzę się wszystkiego a szczególnie wyglądu. Jestem ofiarą swej głupoty nawet teraz.  Opowiem co mi się ostatnio przydarzyło:

Jak zwykle potrafię udowodnić, że można wszystko spaprać i popełnić tyle błędów aż głowa boli.
Ostatnio zostałem pobity gdy szedłem przez park (kibice ŁKS) mnie napadli ciosy otrzymywałem tylko w głowę przez tydzień moja twarz była opuchnięta. Poza tym nie mam ochoty na nic przez obecną sytuację mam tylko problemy. Zapuściłem się do końca...  ostatnie miesiące były dla mnie przychylne więc przytyłem do wagi 95kg morze nie jestem jeszcze grubasem ale nie jestem szczupły. Wszystko zaczyna się sypać.
Po pobiciu poszedłem do kolegi gdzie umyłem się... nalegał abym poszedł na pogotowie lecz tego nie zrobiłem. Następnego dnia poszedłem spać w samochodzie spałem tam tydzień do dziś masakra już wiem ja czuje się człowiek który się ukrywa.
Ciąg złych zdarzeń układa się coraz gorzej zero perspektyw na przyszłość.... chciałbym aby był to tylko zły sen ale nie jest to możliwe.  Oprócz tego, że ze mną jest kiepsko to moja mama zachorowała jeszcze bardziej. Zabrzmi jak banał który można komuś wcisnąć ale moja mama w tym tygodniu dowiedziała się, że ma raka. Jednak może być gorzej

niedziela, 12 marca 2017

Nie jest źle a nawet dobrze

Obecnie kilka rzeczy zaczęło się prostować no i mam realny plan na przeszłość... 

na razie zrezygnowałem z  hotelu pracowniczego ale mój budżet nie wygląda źle. W dodatkowej pracy zarobiłem 499zł czyli wystarczająco na mieszkanie ale te pieniądze przeznaczę na kaucje na pokój. 

Ten miesiąc przeżyje w takich warunkach a następny już będę starała się coś lepszego sobie zorganizować. 

Kurcze obecnie jak widzę bezdomnego na ulicy to utożsamiam się z nim dziwne uczucie. Poza tym spotkałem się z fajnym filmikiem w internecie  a dokładnie na FB

https://www.facebook.com/JOTESDEKA/videos/1391572980899573/

środa, 8 marca 2017

Nie wszystko jest kolorowe

Od 2 tygodni cały czas w drodze nie jest to niestety dobre dla mnie... jestem już zmęczony nie mam siły.
 Ten tydzień jest tragiczny poprzedni też nie był ciekawy... sporo niewiadomych nowa praca (z ewentualna przeprowadzką) może być jednak ryzykowna dla mnie. Tworzenie nowej firmy w oparciu o środki unijne na niepewnych fundamentach jest dla mnie chyba zbytnio ryzykowna :( 

Myślę, że byłby to krok w tył... pracował bym na słabym sprzęcie pod presją czasu. Niestety wszystko kosztuje stworzenie stanowisk elektronika, informatyków i serwerowe to koszty niemałe nawet jeśli będzie to sprzęt poleasingowy... 
stworzenie 7 stanowisk pracy kosztuje kilkanaście tys złoty oprócz tego oprogramowanie,sprzęt laboratoryjny (oscyloskop, zasilacze, mikroskop zestaw narzędzi itp.). Jeszcze ryzyko niezebrania odpowiedniej kadry... aczkolwiek w razie sukcesu moje problemy kończą się za rok a za 2 lata jestem na wygranej pozycji. 

Słaby punkt a nawet punkty mnie przerażają


A jeszcze w dodatkowej pracy na razie nie ma zleceń od 2 tygodni, kolejny miesiąc będzie ciężki czas zacząć oszczędzać. Ale to wszystko jest skomplikowane 

piątek, 3 marca 2017

Normalność

   Musze do niej dążyć ale tak łatwo nie powróci.... często utrudniam sobie życie zdarza się to wybitnie często. Teraz boje się podejmować decyzję od których zależy moje życie bardziej znacząco. Już raz postawiłem swój los na jedną kartę teraz wygląda to podobnie tylko teoretycznie jest lepiej...

Każdy jest kowalem swego losu     
Ale ja słabo go wykuwam 

Nie wiem co robić jest na prawdę lepiej pod względem materialnym i żywieniowym( przytyłem nawet sporo). Jem normalnie ale jakoś szybko tyje oraz łysieje coraz bardziej co mnie mocno martwi czas na jakieś badania może wizytę u dermatologa.


Cały czas drepcze w dobra stronę ale nie chce zboczyć z tej ścieżki.... tyle rzeczy do zrobienia a tak mało czasu.

środa, 1 marca 2017

Mam dwie 3 drogi

Muszę wreszcie się określić co robić dalej i co mam szanse osiągnąć.

Co chce osiągnąć

1. Mieszkanie w normalnych warunkach (tak aby nie martwić się o kolejny miesiąc)
2. Stałe zarobki na poziomie około  2600zł lub lepiej
3. Zadbanie o zdrowie
4. Poprawę wizerunku
5. Rozwój osobisty
6. Ukończenia studiów z tytułem mgr. inż
7. Stabilizacja finansowa


Teraz drogi które mnie mogą tam poprowadzić

1. Ubiegać się o mieszkanie socjalne itp rzeczy i przeżyć tak  te kilka lat do spłaty kredytu. to rozwiązanie ma same minusy dlatego odrzucam je od razu
2. Przyjęcie oferty pewnej firmy przeniesienie się do Lublina. Ta oferta jest mocno kusząca można powiedzieć idealna dla mnie. Myślę że płaca była by ok rozwój, możliwość zbudowania własnego zespołu w którym bym pracował. Minusów jest kilka: konieczność przeprowadzki (ale miałbym gdzie mieszkać), dużo pracy(przynajmniej rok intensywnej pracy),  brak znajomych i życie tylko praca... wiem delikatnie przesadzam ale już raz to przeżyłem gdy robiłem swój projekt. Teraz została mi garstka jest może 3 osoby + 2 osoby z wykopu czyli 5 na które mogę liczyć.
3. Zacząć pracować na własny rachunek... robił bym co do tej pory ale więcej i lepiej.

Mało mi brakuje do stabilizacji tej materialnej i duchowej. Ostatnio jestem delikatnie roztargniony to wina złej organizacji czasu ale nie jest to do końca moja wina. Nie powinienem jeździć w delegacje gdyż wtedy gubię rytm dnia. Gdy jestem w delegacji pracuje do momentu gdy skończę prace czyli nieraz 16h masakra niestety jest tak coraz częściej. Ale od dziś zaczynam się buntować i będę pracował max 12h

poniedziałek, 27 lutego 2017

Jestem delikatnie w kropce

    Dostałem fajną propozycję współpracy z jedną firmą, wiąże się to z przeprowadzką.... boje się takiej rewolucji ale może ona mnie postawić na nogi. 

    Poza tym wszystko ok humor nawet mi dopisuje 

   Walka trwa a ja zaczynam wierzyć w sukces... w środę napiszę więcej o sobie 

środa, 22 lutego 2017

Idę w dobrym kierunku ale

   Ciągle nie mam klarownej sytuacji ale mam sporo szczęścia bo uzyskałem ogromna pomoc od was pieniądze, prace i dodatkowe zlecenia. Wszystko zależy ode mnie, mojej silnej woli i chęci walki... mam narzędzia muszę tylko je wykorzystać. Na pewno za mało robię ale idę w dobrym kierunku aczkolwiek bardzo wolno i ślamazarnie.

    Dodatkowa praca nie jest idealna ale spotykam tam normalnych ludzi i muszę z nimi bezpośrednio współpracować jest to dla mnie zbawienne. W mojej normalnej pracy raczej wszystko robię sam... realizuje zadania a z kolegami z pracy rozmawiam tylko towarzysko(jak im się pracuje, jak weekend itp).  Poza tym u mnie w pracy nie mam żadnych kobiet a w dodatkowej całkiem sporo. Następny plus jest to, że muszę dbać o wizerunek niestety jest delikatnie kiepski ale staram się go poprawić. Każdy miesiąc przybliża mnie do wolności szkoda, że za tak wysoką cenę.Muszę jakoś ustabilizować to moje życie.... na pewno 13.01.2017 był dla mnie pamiętny i jeszcze mogę mieć przez niego problemy. Kolega z pracy dowiedział się o mojej sytuacji i daje mi do zrozumienia, że może to wszystkim powiedzieć... może nie powinienem się ukrywać i po prostu powiedzieć wszystkim o sobie. Na razie nie mam jeszcze odwagi ale coś z tym będę musiał zrobić.

Dla mnie każdy miesiąc jest oddzielna batalią dlatego chcę jak najszybciej skończyć ten miesiąc i zacząć nową .